Niebezpieczne dla ludzi i przyrody plany Gminy Kołbaskowo. Sprzeciw drogowców, RDOŚ i mieszkańców
W okolicy wsi Będargowo w związku z budową zachodniej obwodnicy Szczecina, zaplanowano powstanie górnego przejścia dla dużych zwierząt, umożliwiającego migrację i zwiększenie bezpieczeństwa użytkowników drogi. Tymczasem Gmina Kołbaskowo przygotowała projekt planu ogólnego, w którym z obu stron przejścia dla zwierząt przewidziano 270 ha obszarów przemysłowych. Byłoby to równoznaczne wypaczeniem idei przejścia, dewastacją cennych ziem rolniczych i zmarnowaniem ok. 11 milionów złotych publicznych funduszy. Zarówno drogowcy, jak i Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Szczecinie zgodnie sprzeciwiają się temu planowi ogólnemu. Protestują także mieszkańcy gminy, którzy nie chcą sąsiadować ze strefą przemysłową.
Trwają prace nad największą w historii polskiego drogownictwa budową Zachodniej Obwodnicy Szczecina. Będzie to trasa o parametrach drogi ekspresowej wraz z tunelem pod Odrą. Koszt całości to wyniesie 8 mld zł. Już na etapie przygotowywania decyzji środowiskowej dla inwestycji, wyznaczono szereg przejść dla zwierząt. Obowiązek budowy przejść wpisany został następnie do ZRID (zezwolenia na realizację inwestycji drogowej wydanego przez wojewodę).
Przejścia dla zwierząt
Budowa przejść dla zwierząt jest od wielu lat najważniejszą i powszechnie stosowaną metodą minimalizacji negatywnego oddziaływania dróg na dziką faunę. Przejścia dla zwierząt pozwalają na zaspokojenie podstawowych funkcji życiowych, takich jak migracje dobowe za pokarmem i wodą. Równie ważne jest umożliwienie dyspersji, czyli przemieszczania się w poszukiwaniu lepszego miejsca do funkcjonowania oraz partnerów do rozmnażania się. Przejścia są kluczowe w miejscach, gdzie drogi przecinają miejsca występowania zwierząt oraz w miejscach korytarzy ekologicznych. W Polsce powstało już kilkadziesiąt takich przejść.
Tak jak ludzie mają swoje drogi, tak i zwierzęta przemieszczają się pewnymi stałymi szlakami. I tak jak my mamy różne rodzaje dróg ludzkich, tak i korytarze migracyjne zwierząt bywają lokalne, ale i kontynentalne. Budowa przejść dla zwierząt nad autostradami, to umożliwienie im przemieszczania się, szukania nowych siedlisk, a dla ludzi oznacza to minimalizowanie ryzyka wypadków z udziałem zwierząt
– mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, stowarzyszenia, które wraz z naukowcami stworzyło pierwszą w Polsce mapę korytarzy ekologicznych, a także opublikowała poradnik planowania przejść dla zwierząt i ograniczających śmiertelność fauny przy drogach.
Planowanie przejść dla zwierząt wymaga szczegółowej analizy. Nie inaczej było w przypadku wyznaczania takich przejść na zachodniej obwodnicy Szczecina. Wzięto tu uwagę zarówno mapę korytarzy migracyjnych zwierząt, jak i obecność istniejących barier. W ten sposób kilkaset metrów na północ od Będargowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zaplanowała duże przejście dla zwierząt – w formie szerokiego wiaduktu nad dwujezdniową trasą. Takie obiekty obsadzane są zielenią i tak konstruowane, by były jak najbardziej naturalnym korytarzem ekologicznym dla zwierząt. W pobliżu mają znajdować się również cztery mniejsze przejścia pod jezdniami (patrz poniższa mapa z postu Nasze Będargowo)
Przy projektowaniu przejść dla zwierząt wzięto pod uwagę obowiązujące w gminie dokumenty planistyczne. Wynikało z nich, że pola uprawne na północ od Będargowa w gminie Kołbaskowo są szerokim korytarzem ekologicznym w gąszczu okolicznych miejscowości. Obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie przewiduje tu jakiejkolwiek zabudowy, lecz tylko tereny rolnicze. Budowa w takim miejscu przejścia dla zwierząt nad drogą ekspresową wydawała się zatem uzasadniona i logiczna.
Zabudowa przejścia
W gminie Kołbaskowo, podobnie, jak w całej Polsce, szykowane są plany ogólne gmin, które wraz z upływem sierpnia mają zastąpić studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Przygotowany przez lokalne władze projekt planu ogólnego dla gminy Kołbaskowo, zakłada po obu stronach dużego przejścia dla zwierząt strefę gospodarczą, czyli budowę hal przemysłowych, magazynów i centrów logistycznych.
Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Szczecinie negatywnie opiniując projekt planu, zwracał uwagę Wójtowi Gminy Kołbaskowo, że wyznaczone przejścia dla zwierząt są „ważne z przyrodniczego punktu widzenia, ich lokalizacja została dobrana pod kątem potrzeb wynikających z przeprowadzonych badań przyrodniczych, a także wybór został dokonany w oparciu o istniejące oraz przyszłe zagospodarowanie terenu wokół planowanej inwestycji”. RDOŚ podkreślił też, że przejścia dla zwierząt planuje się tylko i wyłącznie w miejscach, gdzie nie występuje zabudowa, ani żadne zagospodarowanie.
Zgodnie z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego tereny te nie miały być przekształcone. Przeznaczenie tych terenów na strefy przemysłowe oznacza zgodę na intensywną zabudowę tych terenów, co stanowić będzie barierę nie do pokonania dla zwierząt. Projekt planu został także negatywnie zaopiniowany przez szczeciński oddział GDDKiA.
Warto w tym miejscu podkreślić, że zezwolenie na realizację inwestycji drogowej wraz z przejściami dla zwierząt wydano już wiosną 2025 r., a projekt planu ogólnego gminy Kołbaskowo powstał znacznie później. Z dokumentów, które zebrała „Gazeta Wyborcza" wynika, że gmina Kołbaskowo świadomie weszła w konflikt z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Szczecinie.
Zabudowa tego newralgicznego obszaru, który powinien minimalizować stres zwierząt, żeby ułatwiać im przejście nad drogą, to nie tylko bardzo szkodliwe przyrodniczo, ale również niebezpieczne dla użytkowników dróg, ponieważ naraża ich na wypadki z udziałem zwierząt. Co więcej – to także marnotrawstwo publicznych pieniędzy
– skomentował Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Koszt tego przejścia to bagatela 11 milionów złotych, z kolei koszty społeczne wypadków są znacznie większe.
Ziemia
Również Ministerstwo Rolnictwa ma poważne zastrzeżenia do planu ogólnego Gminy Kołbaskowo. W piśmie opiniującym z dnia 1 sierpnia 2025 r. (znak: GN.6720.1.2025.AK), wskazuje, że „W gminie Kołbaskowo grunty klas bonitacyjnych II-III stanowią wysoki odsetek całkowitej powierzchni gminy i powinny podlegać szczególnej ochronie”. Ziemie klasy II stanowią jedynie 3,2% wszystkich gruntów rolnych w Polsce, z klasy III nieco ponad 18%. Resort rolnictwa wskazuje również, że otaczanie terenów rolniczych strefami przemysłowymi ma negatywny wpływ na rozwój rolnictwa i może stanowić przyczynę poważnych konfliktów przestrzennych.
Protest mieszkańców
Przeciwko projektowi planu ogólnego protestują mieszkańcy Gminy Kołbaskowo. Na Facebookowym profilu Nasze Będargowo publikowane są materiały i analizy, a także informacje o zebraniach w sprawie powstania strefy przemysłowej. „Dla gospodarstw nie ma miejsca, dla przemysłu 300 ha dobrej ziemi…” – mówił sołtys Będargowa, Dawid Halicki, wskazując, że najlepsze ziemie rolne mają ustępować miejsca przemysłowi, a przyszłość lokalnych gospodarstw staje się coraz bardziej niepewna. W postach podnoszone są też kwestie przyrodnicze i finansów publicznych: „To oznacza nie tylko zabudowę, ale również całodobowy ruch samochodów osobowych i ciężarowych, oświetlenie, hałas oraz stałą obecność ludzi. Wszystkie te czynniki drastycznie ograniczą jak nie wykluczą skuteczności przejść dla zwierząt, które projektuje się właśnie po to, aby zapewnić im możliwie spokojne i bezpieczne przekraczanie bariery drogowej. Przejścia są finansowane z publicznych pieniędzy, czyli pieniędzy podatników”.
Do 24 lipca trwają konsultacje projektu planu ogólnego. Jak informują mieszkańcy dotychczas zebranych zostało 930 uwag pisemnych do Planu Ogólnego z wnioskiem o zastąpienie stref gospodarczych i części usługowej strefą otwartą lub produkcji rolnej. Są to tyko uwagi pisemne, bo poza nimi wpływają jeszcze uwagi nadsyłane elektronicznie.
Sprawa nie jest przegrana
Pisma RDOŚ, GDDKiA czy nawet Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi są wprawdzie nie wiążącymi opiniami, ale jeśli Gmina przeforsuje swój plan ogólny, to mieszkańcy mogą go zaskarżyć go do wojewody. Decyzja wojewody też nie będzie ostateczna i jeśli poparłaby gminę, to wciąż istnieje ścieżka odwołania do sądu administracyjnego. Taką drogę podjęli np. mieszkańcy Wielgowa (dzielnicy Szczecina) i to z tego samego powodu: nie chcą sąsiadować z hałaśliwymi strefami przemysłowymi.
Niestety przykład zachodniej obwodnicy Szczecina nie jest jednostkowy. Z takimi sytuacjami mamy do czynienia w wielu miejscach Polski. Proces jest zawsze ten sam – naukowcy i służby ochrony przyrody wyznaczają miejsce na przejście dla zwierząt, drogowcy je budują, a następnie gminy przekształcają teren przy przejściach w tereny przemysłowe, uniemożliwiając przemieszczanie się wielu gatunkom. Jest to zaprzeczenie idei budowy przejść dla zwierząt. Dlatego potrzebne są rozwiązania systemowe – w innym razie nie tylko zostanie zdewastowana przyroda i ziemia rolnicza, ale będzie dochodziło do wypadków śmiertelnych, czego przykłady można mnożyć – podsumowuje Radosław Ślusarczyk.
– podsumowuje Radosław Ślusarczyk.